Słońce jak żaluzje na niebo zerkając czujesz jego oddech na twoich
plecach... zębami błyśnie i paszcze zatrzaśnie, chaos w twych myślach...
a gdy czujesz że słońce chyli się ku zachód, już wiesz że giniesz...
kłucie w serce... i jego rytm który zaraz ma się skończyć. Nie chcesz
otworzyć powiek, nie możesz... zalewa cię fala gorąca i upadasz. Coraz
niżej, do stóp Equestria.
Budzisz się. Stąpasz po lodowata powierzchni, niegdyś perłowobiałej zszarzałej zębem czas. Coraz niżej... czujesz ciepły grunt. Przez listowie przedziera się promień słońca. Mokre stopy: jesteś w lesie. Strumyk wody smaga nogi a wiosenny szata okrywa drzewa niby płaszcz. Twoje włosy jasnoniebieskimi kaskadami spływają na sztywne, niebieskie ramiona. Jesteś Trixie. Klon Trixie nr. 1342.
Nie wiesz jak się wydostać. Hundred mind przebiega po twojej głowa.
Kiedy koniec tego koszmaru? Kiedy poczujesz tą pustkę, wiedząc że znikasz z tego innego świata?
Nie wiesz co robić. Na twojej szyja połyskuje amulet. Lekka bryza mimo słabości tnie twoje policzki jak nóż.
Za sekundkę, minute zostaniesz uwięziona w swojej ciele. Chcesz uciekać lecz drzewa zamykają las niby kłódki... Otacza cię jakiś ogrom, nie umiesz go powstrzymać. Padasz na kręgosłup, a kopyta ogarnia ból, ogromny ból, z trudem oddychasz, na nosie zamknięła się nibyklamra. Czujesz się jak w lodowatej wodzie. Krew robi się gorąca, przepływa przez ciało z zawrotna prędkość. Serce cię tak boli że wydaje się, że zaraz umrzesz.
Jednak detale robią się coraz wyraźniejsze... znika strach. Jedyne co widzisz to biel. Czyste biel.
Jesteś u stóp Equestrii. Piękne miejsce. Wokół dużo kucyków. Kurtyna jasnoniebieskiej grzywy zawadza, potrząsasz nią.
Galopujesz tak szybko, słysząc głośne narzekania kucyków.
Biegniesz, biegniesz. Aż pod dom jednego z kucyków.
Płaczesz, czując się zagubiona. Bezsilnie stoisz patrząc na drewniane drzwi bezskutecznie próbując je otworzyć.
Płaczesz coraz głośniej. Galopujesz, wykonujesz wolty po całym town.
Upadasz.
Drzwi otwierać Fluttershy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz